sobota, 7 marca 2015

Mój sposób picia drożdży :)

Cześć :) Jeśli śledzicie mojego bloga trochę dłużej niż dzisiaj pewnie wiecie, że zaczęłam pić drożdże - ja i parę innych dziewczyn. Moje pierwsze w życiu podejście do drożdży było parę miesięcy temu i popełniłam najgorszy błąd. Zalałam je gorącym mlekiem, próbowałam wypić letnie drożdże "na raz". Nic gorszego, od razu odruch wymiotny i słowa "nigdy więcej" uznałam, że nie jestem w stanie się tak męczyć dla dłuższych włosów o parę centymetrów. Jednak widząc te zdjęcia innych dziewczyn i ich efekty chciałam spróbować jeszcze raz i powiem Wam, że z każdym dniem jest coraz lepiej. Wypiłam już 6 szklanek drożdży i smak mi już prawie nie przeszkadza. A teraz opowiem Wam jak ja dokładnie piłam drożdże żeby przetrwać pierwsze dni. :)




Dzień 1 Zalałam 1/4 kostki drożdży wrzącym mlekiem, przykryłam na 15 minut, później odkryłam i poczekałam aż całkowicie ostygnie, przed wypiciem wymieszałam. Wlałam w drugą szklankę wody niegazowanej (nie można popijać niczym słodkim, bo cukier zabija działanie drożdży) i wzięłam suchą kromkę chleba. :D Piłam jeden duży łyk drożdży, popijałam wodą i gryzłam chleb. Chwilę odczekiwałam i od nowa. Wiem dużo zachodu, ale mi to pomagało wytrwać, bez tego wątpię, że dałabym radę. :D W pierwszy dzień wypiłam pół szklanki, bo czułam, że więcej nie dam rady, a nigdy nic na siłę. :) Pijcie tyle ile dacie radę.
Dzień 2 Przygotowałam tak jak wyżej. Tym razem piłam już dwa duże łyki, później woda i chleb i znowu. Wypiłam 3/4 szklanki.
Dzień 3 i dalsze Przygotowałam tak jak zawsze. Popijam wodą i przegryzam co 2 łyki, nieraz 3. Piję już całą szklankę. I z każdym dniem czuję drożdże coraz mniej. Może niedługo zwiększę dawkę. :)

Jeśli chciałaś pić drożdże, ale po pierwszym razie się zniechęciłaś, smakiem, zapachem lub odruchem wymiotnym, spróbuj tak jak ja lub wykombinuj własny sposób. Pamiętaj, że nic na siłę i nie musisz od razu wszystkiego pić. Ja też na początku nie piłam. Żeby było Ci raźniej zapisz się do jakieś akcji picia drożdży. Gdyby nie to, że ja jetem w takiej akcji to pewnie już bym zrezygnowała, ale sama tą akcję założyłam, żebym dała radę i wstyd byłoby mi się poddać jako pierwszej, więc wiedziałam, że to zrobię i dam radę - to była moja dodatkowa motywacja. Poza tym przy piciu drożdży myślę o efektach, to też pomaga. :) Wyobrażam sobie moje długie włoski i od razu chce się pić. :D Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji drzwi otwarte :D KLIK
A więc to było krótko i na temat. Nie zniechęcaj się początkami, bo one zawsze są najtrudniejsze. :)

Sylwia

21 komentarzy:

  1. Ja ostatnio piłam drożdże rok temu, ale najlepszy sposób to 1/3 kostki rozrobiona w filiżance wypite na zimno ;D Popijałam zawsze owocową niesłodzoną herbatą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi mój sposób odpowiada, niedługo też zamierzam zwiększyć do 1/3 kostki. :)

      Usuń
    2. Każdy ma swój idealny sposób, ja wyznaję zasadę "drożdże jak wódka, na raz i zapijać" :D

      Usuń
  2. musze chyba sie przemóc i zacząć pić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować i wytrzymać chociaż tydzień, a później stwierdzisz czy nie dasz rady. :) Pamiętaj, że będzie coraz lepiej i pij z tą myślą. :D

      Usuń
  3. Nie wiem, czy dałabym radę to pić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz, do odważnych świat należy! :D

      Usuń
  4. wiesz właśnie zastanawiam się na tym cukrem, bo wiem, że niektóre dziewczyny dosładzają po wystudzeniu miodem lub kakao żeby było znośne w piciu i nie umniejszyło to efektów z tego co widziałam na zdjęciach.. w końcu logicznie myśląc wrzątkiem zabijamy drożdżaki po to by pozostały tylko te wartościowe składniki, które nas interesują ale co tam.. ile ludzi tyle opinii, ważne że działa :D A nie podzieliłaś się jakimiś efektami.. jak tam cera i paznokcie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku też nie słyszałam o zakazie dodawania cukru i miałam taki zamiar, ale później gdzieś to przeczytałam i nauczyłam się pić bez cukru i już nie będę kombinować. :) A o efektach nie pisałam bo jak na razie minęło 7 dni i nie widzę żadnych efektów. Paznokcie mam z natury mocne i twarde, więc nie wiem czy zauważę jakiekolwiek zmiany, a cerę mam trądzikową i jak zauważę większy wysyp lub poprawę cery (bardziej na to liczę) to dam znać od razu w następnym poście. :)

      Usuń
  5. Wytrwałości Kochana, dobrze że ja nie muszę: * mam już dość długie włosy teraz mam zamiar obciąć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wytrwałości Kochana, dobrze że ja nie muszę: * mam już dość długie włosy teraz mam zamiar obciąć...

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny blog ♥ będę tutaj często wpadać :D
    zapraszam oczywiście cieplutko do mnie :)
    http://flemour.blogspot.com/2015/03/b.html
    może obserwacja za obserwację? zacznij a na pewno się odwdzięczę :)
    +jeśli masz sekundkę byłabym bardzo wdzięczna jeśli klikniesz w linki do ubrań

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wypijam już zimne drożdże "na raz". Nie mam przekonania co do zalewania ich mlekiem, ufam tylko wrzątkowi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za jakiś czas może też dam radę wszystko na raz :)

      Usuń
  9. Chyba muszę się w końcu przełamać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie picie drożdży to wielka katorga,nie znosze ich,może się kiedyś przyzwyczaje do ich smaku i je polubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przyzwyczaisz się póki nie spróbujesz. Mi po tygodniu już ich smak nie przeszkadza. :)

      Usuń
    2. Piłam trzy tygodnie,musiałam odstawić bo przyjmowałam leki.Teraz na samą myśl o powrocie do picia mnie mdli ;)

      Usuń
    3. Było aż tak źle? :P

      Usuń

Każdy Wasz komentarz bardzo mnie motywuje! :)
Jeśli Cię zainteresowałam - zaobserwuj.
Jeśli spodoba mi się Twój blog - zaobserwuję.
(Umiem trafić na Wasze blogi, nie musicie zostawiać linków:))